Kto dogonił Żubra? 2015

zielonomi

Kto dogonił  żubra?

Niedzielne zawody za nami, trzeba przyznać, że to jeden z najciekawszych biegów w tym roku. Organizator zaplanował dla nas moc atrakcji i niezapomnianych wrażeń takich jak: bieg na orientacje, nocowanie w puszczy z wilkami, nocowanie w puszczy z żubrami, poszukiwanie zagubionych znajomych w najdalszych odmętach lasu czy survival w przypadku nie nieodnalezienia drogi powrotnej do mety czyli DROGA BEZ POWROTU LIVE EDITION 2015.

Oczywiście nasz najbardziej profesjonalny team stawił się na linii startu w mega składzie, tu trzeba przystanąć i wspomnieć, że nie jesteśmy byle jakim teamem, my po prostu jesteśmy NAJLEPSI.
Jak to przystało na zawodowców, każdy w własnym zakresie posilał się sportowymi odżywkami przed biegiem w postaci snickersów, marsów oraz chipsów o smaku grillowanego kurczaka popijając to wszytko Redbullem, ponieważ okoliczne sklepy nie zostały zaopatrzone w odpowiednią ilość żubra. Tak przygotowani i nasyceni wszyscy stanęli gotowi do biegu.

Wystartowaliśmy o 12:00 w rynku w Niepołomicach, jeszcze wtedy nikt nie wiedział co może się wydarzyć później każdy z nas zajął najlepszą dla siebie pozycje


Piotr KorczakPiotr Korczak
wystartował jak z procy i postanowił zaatakować dystans 8 km, bieg ukończył z czasem 48:16, na pozycji 254-tej, nieoficjalnie mówi się, że jakby nie udało mu się zmieścić w 50-ciu minutach, a niedzielne kotlety przygotowane przez Dorotę by wystygły to nie miałby po co wracać do domu.

 

 

Slodki

 

 

 

Grzegorz Słodki otoczony płci piękną, dawał z siebie wszytko, jednak męskie oko zwyciężyło i postanowił zwolnić aby nie zostawić swoich towarzyszek samych w lesie, kto wie być może było by podium ale męskość i szarmancja zwyciężyły. Do dnia dzisiejszego nie wiadomo jak i kiedy dotarł na metę,wiele osób zastanawia się co wydarzyło w głębokim lesie oraz jak dobry czas osiągał skoro nawet sam organizator postanowił utajnić jego wyniki. Czyżby pobił czasy Kenijczyków?

 

PiDKolejny na mecie pojawił się Bodziony Piotr (1:24:45) nasz debiutant w asyście zawodnika z największym doświadczeniem  Dariusza Rogozińskiego(01:24:44). Mało kto wie, że Piotr pod koszulką skrywał hantle, ponieważ akurat w dzień zawodów wypadał mu trening bicepsa, jednak jak to przystało na osobę mega wytrenowaną nie przeszkodziło mu to zająć rewelacyjnego miejsca (403).

 

 

 

GraśkaWynik Grażyny Kuźniak można już teraz nazwać debiutem roku, od razu tutaj zastrzegam sobie, że to ja będę jej managerem ($$) jak kadra weźmie Ją na następną olimpiadę lekkoatletyczną. Finiszując z czasem 1:29:49 pokazała jak biega Zakrzowiec Team Challenge, kompletne zero zmęczenia, nie dała swoim rywalkom żadnych szans i  niczym gepard połykając swoje ofiary wpadła na metę zajmując 477 miejsce.

 

 

 

 

 

 

Marcin Kafel wziął sobie na serio te zawody, tylko nikt mu nie powiedział, że zabawa polega na gonieniu żubra a nie na polowaniu na niego. Na metę dotarł w czasie 1:39:33, po drodze podobno stoczył walkę z owym żubrem o czym może świadczyć zabarwiona na krwawy kolor jego biała koszulka niczym z filmu Krwawy Sport 7, no ale kto mówił, że bieganie to bezpieczna dyscyplina?ZTC

Na mecie również pojawiła się trenerka naszej kadry Edyta Rogozińska z czasem 1:39:39, zajmując zaszczytne 540 miejsce. Warto tutaj również zwrócić uwagę, że jest to osoba potrafiąca wykonywać wiele czynności jednocześnie nie tracąc przy tym za wiele na szybkości. Podczas tych zawodów nie tylko biegała, ale również w międzyczasie robiła fotoreportaż z imprezy bezpośrednio na FB dzięki czemu nasi fani byli na bieżąco informowani o postępach teamu, musimy sprawdzić czy przypadkiem nie pobiła rekordu Guinnessa w ilości zamieszczanych postów podczas 15-to kilometrowych zawodów, byłby to kolejny sukces Zakrzowiec Team Challenge.

MarcinZ czasem 1:41:37 na mecie zameldował się najmłodszy stażem członek naszego teamu Marcin Kaliszka, który jest również naszym pierwszym zawodnikiem z bloku C. Liczymy, że w przyszłości posłuży nam jako wtyczka i ściągnie do nas równie utalentowanych zawodników z nowego bloku takich jak on sam.

 

 

PrzemoByłem też tam ja, Przemo (01:14:10). Start miałem dobry ale na 4-tym kilometrze dobrze, że się opamiętałem… pamięcią sięgnąłem do moich tabelek, wyliczeń oraz kalendarzyka treningowego i wyszło mi że dzisiaj wypada rozbieganie a nie zawody, nie bagatelne znacznie miała moja też nieomylna orientacja w terenie dzięki której podczas zawodów na 15 km zrobiłem ich prawie 16, zwiedzając przy tym niezbadane ścieżki naszej puszczy Niepołomickiej.

 

 

Podsumowując, wyniki są takie jak każdy widzi, czyli najlepsze bo kto jak nie Zakrzowiec Team Challenge jest najlepszy? Zapraszamy na nasze treningi, bo tylko dzięki nam możecie osiągnąć najwyższy stopień wtajemniczenia biegowego, poznać wszelkie techniki oraz wyznaczyć swoją ścieżkę aby zostać PRO.Zakrzowiec 2

Dodaj komentarz